Śmierć w rzece. Podejrzany się nie przyznaje

05.01.2018

 

Masz zdjęcia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

#pila   #policja   #prokuratura   #wypadek   #ciężarówka   #rzeka   #gwda   #śledztwo   

Spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczkę z miejsca wypadku – takie zarzuty usłyszał 51-letni pilanin, domniemany sprawca wypadku, w którym śmierć poniósł kierowca ciężarówki do przewozy drewna. Mężczyzna nie przyznał się do winy, a zebrane w tej sprawie dowody nie pozwoliły prokuraturze wystąpić do sądu o jego tymczasowe aresztowanie. Dlatego jako środek zapobiegawczy zastosowano dozór policyjny.

Przypomnijmy: o wypadku ciężarówki, która wpadła do rzeki oraz o przypuszczalnym wymuszeniu pierwszeństwa – jako przyczynie zdarzenia - informowaliśmy już kilkukrotnie. Podobnie jak o tym, że w ustaleniu i zatrzymaniu domniemanego sprawcy, pomogło zeznanie świadka.

„Z nieoficjalnych informacji wynika, że domniemany sprawca wyjechał z ulicy Młodych na obwodnicę, a kierowca ciężarówki chcąc uniknąć zderzenia wykonał gwałtowny manewr, po którym stracił panowanie nad kierownicą, staranował barierę, po czym jego samochód spadł ze skarpy do rzeki. W ustalaniu przyczyn wypadku pomóc miał organom ścigania świadek, który zapamiętał markę, model, kolor samochodu oraz część tablicy rejestracyjnej.” - informowaliśmy kilka dni temu. Dzisiaj taki przebieg wydarzeń potwierdza Prokuratura Rejonowa w Pile.

- 51-letniemu pilaninowi – kierowcy samochodu osobowego marki BMW – przedstawiliśmy zarzut spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz odjechanie z miejsca zdarzenia – mówi Magdalena Roman prokurator rejonowy w Pile i dodaje. - Podejrzany złożył obszerne wyjaśnienia, w których potwierdził, że jechał tamtędy swoim samochodem w momencie wypadku. Nie przyznał się jednak do zarzucanych mu czynów, twierdząc że swoją jazdą  w żaden sposób nie przyczynił do tego tragiczne zdarzenia.

Magdalena Roman podkreśliła jednocześnie, że zebrany materiał dowodowy jest niejednoznaczny i  nie pozwala zakwestionować zeznań złożonych przez domniemanego sprawcę.

- Dysponujemy w tej chwili zeznaniem jednego świadka i nagraniem filmowym z kamery zainstalowanej w samochodzie. Niestety zdjęcia zostały zrobione z dużej odległości  i nie dają stuprocentowej pewności, co do przebiegu wydarzeń. Dlatego powołaliśmy biegłego, który przeanalizuje materiał i wyda na tej podstawie opinię – relacjonuje M. Roman i zaznacza, że to właśnie brak niepodważalnych dowodów spowodował, że wobec podejrzanego jako środek zapobiegawczy zastosowano dozór policyjny, a nie tymczasowe aresztowanie.

Ponadto, prokuratura czeka również na wynik sekcji zwłok 56-letniego kierowcy ciężarówki - co pozwoli ustalić przyczynę jego śmierci -, a także na efekty pracy biegłych, którym zlecono przeprowadzenie badań ciężarówki.

Chcemy wiedzieć między innymi, jaki był stan techniczny pojazdu i z jaką prędkością jechał w momencie zdarzenia – informuje prokurator rejonowa.

Na wyniki pracy biegłych i wyniki sekcji zwłok, trzeba będzie poczekać kilkanaście dni. Jeśli  potwierdzą one winę 51-letniego pilanina, to mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia.

To może Cię także zainteresować:
Policja podsumowała 2017 rok
“Gwda” udanie rozpoczęła halowy sezon
Nie wyrzucaj, napraw, pomóż

red. | źródło: Piotr Gadzinowski; zdjęcie: KP PSP w Pile