Zmieniamy miasto (WYWIAD)

Obejrzyj galerię (Liczba zdjęć: 6)

 

- Jesteśmy nieprzypadkowo, bezpardonowo atakowani i zniesławiani, bo bronimy Piły przed próbami zmonopolizowania lokalnego rynku inwestycji, rynku pracy oraz samorządności - mówi Piotr Głowski Prezydent Miasta Piły.
 

REKLAMA

Od Sylwestra minęło kilka dni, jaki był w ocenie prezydenta Piły 2017 rok?

- Dla Piły - najlepszy od kilkudziesięciu lat, a jego pozytywne efekty będziemy odczuwać przez najbliższe dekady! Można powiedzieć, że zmieniliśmy miasto i jego przyszłość. To z pewnością czas żniw, zbierania plonów wieloletniej, czasami niewidocznej gołym okiem pracy. Nie mogę się jednak tym cieszyć tak, jak powinniśmy, bowiem miastu grozi kilka niebezpiecznych zjawisk.

Po pierwsze: Jesteśmy nieprzypadkowo, bezpardonowo atakowani nie tylko politycznie przez PIS, ale też przez ich lokalnego koalicjanta Porozumienie Samorządowe oraz gazetę Tygodnik Nowy. Jestem przekonany, że powodem jest nasz sprzeciw wyrażany w imieniu mieszkańców Piły wobec planowanej przez firmę z grupy kapitałowej pana Henryka Stokłosy inwestycji, która w naszej ocenie przyniosłaby naszemu miastu trudne nawet do oszacowania straty! Na jaw bowiem, co chwilę, wychodzą kolejne fakty związane z budową nowej, megawielkiej spalarni odpadów odzwierzęcych (zakładu spalania śmieci) - tuż za granicą Piły, o mocy przerobowej 60 tysięcy ton rocznie. To dla zobrazowania ok. 6000 ciężarówek!!!
Projekt realizowany jest pod absolutnie mylącą nazwą: “Budowa Zakładu Produkcji Energii z Odnawialnych Źródeł Energii”. Sprawa wydanych dotąd dokumentów dotyczących spalarni jest przedmiotem postępowania w prokuraturze, a w sądach toczy się postępowanie o ich unieważnienie. Posiadamy opinię wybitnych prawników (w tym profesora, niekwestionowanego autorytetu wśród samorządowców) o konieczności wyeliminowania z obrotu prawnego wydanych dotąd decyzji. O zasadności naszych ocen zadecydują oczywiście odpowiednie organy, ale biorąc pod uwagę potencjalne zagrożenia jakie niesie ze sobą ta inwestycja, proszeni również o podjęcie działań przez mieszkańców - będziemy ich interes reprezentować.

Po drugie: Bronimy Piły przed próbami zmonopolizowania lokalnego rynku inwestycji, rynku pracy oraz samorządu przez niewielkie środowisko biznesowo-polityczne. Pracujemy nad tym, aby pracownicy mieli możliwość swobodnego wyboru pracodawcy i godnego wynagrodzenia. Aby niepokornym, inaczej myślącym, walczącym o prawa swoje i innych nie wystawiano w przyszłości “wilczego biletu” de facto zmuszającego do zmiany miejsca zamieszkania.

Pojawiło się kilku nowych - w tym renomowanych na całym świecie - inwestorów, cywilizuje się rejon pomiędzy ulicami Wawelską i Młodych, gdzie przenoszą swoje firmy rodzimi przedsiębiorcy, czy te inwestycje mogą być najważniejszymi wydarzeniami mijającego roku?

- Zdecydowanie tak. Rozwój gospodarczy miasta i możliwość znalezienia pracy w badaniach przeprowadzanych 8 lat temu wskazywane były jako najważniejsze zadania stawiane przed prezydentem miasta. Zrealizowane, trwające i przygotowywane inwestycje spowodowały, że obecnej sytuacji gospodarczej  w PIle zazdroszczą nam goście nie tylko z Polski, ale również z Europy Zachodniej. Projekty realizowane w różnych częściach miasta m. in. w rejonie ul. Wawelskiej, Młodych, Strefowej, Magazynowej, Krzywej, Długosza, Zachodniej, Przemysłowej nie tylko dadzą pracę tam zatrudnionym, ale przyczynią się również do tworzenia nowych miejsc pracy w innych obszarach miasta i gospodarki: usługach, handlu, administracji itp. Pojawiły się tam takie firmy jak: Thule, Flex, DPS Gabionen, Colours Factory, Polskie Zakłady Zbożowe, Orca, Top Fence, ImProvia, PellasX. Wspierając ten obszar staraliśmy się nie zapomnieć o żadnym z aspektów, które stanowią o jakości życia: budowie infrastruktury, kulturze, sporcie, oświacie czy o życiu społecznym i budowie więzi między mieszkańcami. Przykładów nawet nie będę próbował przytaczać, bo nie ma pan tyle miejsca w gazecie. (śmiech) . Te inwestycje to najlepszy dowód, że wspieramy przedsiębiorczość skutecznie. Jednocześnie musimy chronić Piłę i mieszkańców przed inwestycjami niepożądanymi.

To dlatego uważa pan, że jako prezydent Piły, musi się pan zajmować budową spalarni w Śmiłowie?


- Dojrzałość człowieka objawia się odpowiedzialnością za innych. Ja tę ogromną odpowiedzialność czuję:  za miasto, za jego mieszkańców, za żyjące tu dzieci. Spalarnia jest inwestycją, która będzie miała na nas wszystkich realny wpływ, nie tylko obniżając jakość życia (gdy po prostu śmierdzi nie do wytrzymania), ale również obniżający wartość Piły i okolic jako miejsca pod inwestycje. Pod projekty przedsiębiorców budujących firmy i mieszkania, mieszkańców, których nieruchomości będą traciły na wartości itd itp. Do tego dochodzi niezbadany jeszcze, ale prawie pewien - negatywny wpływ na nasze zdrowie i wywoływane przez proces spalania choroby.

Dobrze układa się współpraca z innymi samorządami regionu, czego dowodzą wspólne inwestycje z sąsiednimi gminami. Wyjątkiem jest powiat pilski, dlaczego?

- Jak już pan pewnie zauważył, weszliśmy już w okres wyborczy, choć do wyborów jeszcze rok. Niektórzy w tej walce nie przebierają w środkach. W widoczny sposób takimi metodami posługuje się od dawna pan Marcin Porzucek, do którego w ostatnich latach dołączył Eligiusz Komarowski zarekomendowany na urząd, który obecnie pełni przez pana Stokłosę.
Co chwilę w Pile próbuje się zdyskredytować nie tylko władze miasta, ale również setki pracujących solidnie pracowników, których poglądy polityczne odzwierciedlają prawdopodobnie wszelkie możliwe: od lewej aż po prawą stronę sceny politycznej (prawdopodobnie, gdyż nikt ich o nie w naszym urzędzie i jednostkach podległych nie pyta).
Tak ostatnio było w sprawie kamienicy przy ul. Śródmiejskiej w Pile. Dopiero nasze zgłoszenie sprawy do prokuratury zakończyło cykl fałszywych oskarżeń kierowanych pod naszym adresem. Uznaliśmy, że zasadne wydaje się wszczęcie przez prokuraturę postępowania, które wyjaśni w sposób obiektywny i dogłębny czy faktycznie doszło do popełnienia przestępstwa, oraz czy pan Eligiusz Komarowski jako osoba publiczna mająca wiedzę na ten temat dopełniła obowiązku powiadomienia prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Ponieważ jesteśmy jako władze miasta przekonani, że niezawisłe organy ścigania nie tylko umorzą postępowanie w pierwszej ze spraw, ale ponadto umożliwią wskazanie właściwego celu osób wypowiadających się do tej pory w tej sprawie. Jest bowiem oczywistym, że każdy, nie tylko osoby publiczne (zobowiązane ustawowo do podejmowania konkretnych czynności), posiadając wiedzę o potencjalnym przestępstwie – powinny ją natychmiast przekazać odpowiednim organom ścigania, a nie zwoływać konferencje prasowe. Na funkcjonariuszu publicznym taki obowiązek ciąży w sposób szczególny.

Uważamy, że celem głównym było poniżenie w opinii publicznej i narażenie władz miasta na utratę zaufania niezbędnego do pełnienia funkcji publicznych. Przestępstwo to ścigane jest z artykułu 212 par. 1. Kodeksu karnego. W przyszłości, po zakończeniu postępowań karnych zamierzamy dochodzić również swoich praw i sprawiedliwości na drodze powództwa cywilnego.

Kto przede wszystkim wspomaga pana w przeprowadzaniu zmian w Pile?


- Myślę, że po siedmiu latach pracy na rzecz Piły odpowiedź jest oczywista. Zbudowaliśmy z zastępcami: Krzysztofem Szewcem i Beatą Dudzińską świetnie działający zespół. Mamy doskonale wypracowane praktyki, podzielone zadania, rola każdego z współpracowników jest nieoceniona.

Czy dla nowych inwestorów nie zabraknie pracowników?


Rynek pracy w Polsce diametralnie się zmienił. Rozpoczynając moją pracę w Pile przyjąłem za jeden z głównych priorytetów rozwój gospodarczy i stworzenie miasta przyjaznego biznesowi. To spowodowało, że z kilkunastoprocentowego poziomu bezrobocia doszliśmy do sytuacji, w której to pracodawcy poszukują ludzi. Nieustannie staramy się jednak być krok do przodu, dlatego już dawno rozpoczęliśmy prace nad kampanią „Pracuj w Pile”, postawiliśmy na budownictwo komunalne, na pilotażowy, jedyny w Polsce program „Mieszkania na start”. Już w 2011 roku prowadziliśmy rozmowy z przedsiębiorcami nt. ich potrzeb kadrowych i równoczesne rozmowy ze środowiskiem edukacyjnym. Wraca tu jak bumerang nasza świadoma polityka zrównoważonego rozwoju. To daje gwarancję, że właśnie kształcimy pokolenie młodej kadry, która zostanie w Pile i jednocześnie zachęcamy nowych mieszkańców do osiedlenia się w naszym mieście.

Wiele dynamicznych zmian przynosi każdy dzień. Czy udało się zwolnić tempo podczas minionych Świąt?

- Najważniejszą rolę w mieście odgrywają oczywiście mieszkańcy. Dla nich i do nich kierowane są wszystkie podejmowane przez nas działania. W przedświątecznym czasie  staraliśmy się wyhamować nieco bieg życia, stworzyć w mieście atmosferę przybliżającą święta - zadbać szczególnie o tworzenie warunków do spotkań rodziny, przyjaciół, otoczyć opieką samotnych mieszkańców. Masowy udział mieszkańców w ostatnich wydarzeniach świadczy, że tego również oczekują pilanie.

Dziękuję panu za rozmowę.


 

To może Cię także zainteresować:

Źródło: Piotr Gadzinowski; zdjęcia: PP24.info.pl

Podoba Ci się to, co robimy?

Postaw nam kawę, a będziemy pracować jeszcze lepiej :)

Przeczytaj także:

DDWLKP.pl PCH24.info PCT24.pl PMI24.info PNT24.info POB24.info PP24.info.pl PSZ24.info PZL24.info

© 2012 - 2017 Dzień Dobry Wielkopolsko. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Logotypy Dzień Dobry Wielkopolsko, PCT24.pl, PSZ24.info, PZL24.info, PCH24.info, PMI24.info, PNT24.info, POB24.info, PP24.info.pl, Chcę być FIT, Skuteczna Reklama Lokalna są znakami powiązanymi z Portalem Dzień Dobry Wielkopolsko oraz jego wydawcą ROZWOJOWI.com, którego są własnością. Mogą być wykorzystywane w celach zgodnych z przeznaczeniem i za zgodą wydawcy. Użytkowanie portalu oznacza zgodę na jego Regulamin oraz Politykę Prywatności.

Używamy plików cookie, żeby ułatwić Ci korzystanie z portalu. Dowiedz się więcej o celu ich używania w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie Portalu.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki